Suwaczek z babyboom.pl

piątek, 29 marca 2013

Daj palec...

Mam mentalny problem z Cyganami. Miałam jakieś 18 lat, kiedy zostałyśmy z koleżanką napadnięte przez Cyganów w Szczawnicy, przy wąwozie Homole. W biały dzień, blisko południa. Usiłowali nas okraść i pobić, na sczęście szli inni turyści i ich przestraszyli, bo nie wiem, jak by się to skończyło. Od tej pory nie ufam Cyganom, nie lubię ich po prostu, choć wiem, że to pachnie rasizmem.
Dlatego gdy dziś zapukała do moich drzwi Cyganka, nie byłam zachwycona. Ale była w ciąży, mówiła że chce jakiegoś jedzenia. OK, poszukałam, nie znalazłam zbyt wiele, bo w tym roku nie robiłam jakichś dużych zakupów na święta. Dałam co miałam. Zaczęła mnie pytać o jakieś rzeczy dla dzieci, ciuchy dla siebie, ręczniki, pościel, miski. Poszukałam, znalazłam ręczniki, których nie używam, prześcieradło, wyszperałam też trochę malutkich ciuszków i becik. Resztę trzymam dla znajomych, a może i dla siebie, kto wie. Becik nówka, znalazł uznanie, ciuszki w dobrym stanie, spoko.
Za chwilę jednak prześcieradło okazało się nie takie, zaczęła mnie pytać, czy nie mam innego. Na jednym ręczniku znalazła jakąś plamkę. Więc ręcznik też nie taki. Bo czy ta plamka to zejdzie? Mówię jej, że nie wiem. Że dałam co miałam. A może mam inny, bez plamki? A może mam komplet pościeli? A naczynia? A daj, daj, daj. Robiła się coraz nachalniejsza.
Stwierdziłam, że mam dość. Powiedziałam, że nic więcej nie mam i do widzenia, nie mam czasu. Zamknęłam jej drzwi przed nosem.
Podejrzewam, a właściwie jestem pewna, że mój becik jutro albo za tydzień będzie wystawiony przy jakimś targu. Kup pani becik, kup pani. Ręcznik kup pani, świetny ręcznik. Pościel kup pani.
I nie wiem, czy jeszcze kiedykolwiek wspomogę Cyganów, czy też, jak nakazuje poprawność polityczna, Romów. Bo cokolwiek im dasz, nie usłyszysz "dziękuję". Usłyszysz za to, że mało, że nie takie, bo w końcu kto od niej potem kupi ręcznik z plamką? Jak w przysłowiu: daj palec, a odgryzą Ci rękę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz