Suwaczek z babyboom.pl

czwartek, 7 marca 2013

Dwadzieścia jeden miesięcy temu...



Dwadzieścia jeden miesięcy temu, dokładnie o 8 rano, zmieniło się moje życie. Wydawało mi się, że jestem na to przygotowana. Teraz myślę, że nie byłam, bo nie da się przygotować na bycie mamą, szczególnie na pełny etat.
Mam najcudowniejszego synka na świecie. Dzięki niemu uwierzyłam w miłość od pierwszego wejrzenia :) Uwielbiam jego włoski, które wyglądają jak puszek małej kaczuszki. Uwielbiam jego zapach. Uwielbiam, kiedy się chichocze albo z groźną minką grozi paluszkiem kotu, który ośmielił się wyciągnąć łapę w jego stronę. Uwielbiam, jak woła: mamoooo! albo nieudolnie usiłuje mnie pocałować. Często chciałabym zatrzymać chwilę. A jednak... Nie spodziewałam się, że to będzie aż tak trudne. Że tak często będę myśleć, że jeszcze chwila i oszaleję. Że będę chciała „wsiąść do pociągu byle jakiego...” i uciec. Byle dalej. Że będę płakać z bezsilności w pluszowego misia. Wreszcie – że będę się czuła taka samotna.
Teraz dojrzałam, żeby o tym wszystkim napisać. O słodkich i gorzkich aspektach bycia mamą, o moich radościach i frustracjach. Po części chcę też zatrzymać te najfajniejsze i najważniejsze chwile, o których tak szybko się zapomina. Dla siebie. I dla Niego.

1 komentarz: