Suwaczek z babyboom.pl

wtorek, 23 lipca 2013

Logopedka - miód na moje serce

Ech, równowaga w przyrodzie musi być! Tym razem wrażenia po wizycie u logopedy, całkowicie odmienne od tych z bilansu. Już od wejścia i pierwszego spojrzenia wiedziałam, że się dogadamy. Pierwsza myśl - no to jesteśmy w domu.
Pani bardzo dokładnie mnie wypytała o wszystko - od przebiegu ciąży, przez poród i karmienie, po to, jak młody mówi, jak się ta mowa rozwija itp. Pytała o reakcje młodego, zabawy itp. I powiedziała, że na razie nie ma żadnego powodu do niepokoju. Że tak to już jest, że jeden dwulatek zapodaje zdaniami, a drugi ledwie kilka słów. Powiedziała o kilku prostych ćwiczeniach i że... trzeba zaczekać i tyle. Gdyby za pół roku nie było postępów, to mamy się zgłosić, ale ona myśli że będą :)
Wielkie ufff...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz